
Jak zwiedzić świat, nie wyjeżdżając z kraju? Najciekawsze miasta-imitacje
Aktualizacja:Czy można spacerować po Włoszech, nie wyjeżdżając z Polski? Albo zobaczyć Paryż… w Chinach? Na świecie istnieją miejsca, które zaskakują swoją tożsamością – naśladują inne kraje, kultury i style architektoniczne, tworząc niezwykłe iluzje. Skąd się wzięły i dlaczego przyciągają turystów z całego świata?
Renesansowe Włochy w sercu Polski

Pierwszym przykładem inspiracji zagraniczną tożsamością jest Zamość, nazywany "Padwą Północy". Miasto zostało zaprojektowane w XVI wieku przez włoskiego architekta Bernardo Morando i do dziś zachwyca idealnymi proporcjami oraz kolorowymi kamienicami. Spacerując po rynku, można odnieść wrażenie, że jesteśmy gdzieś w północnych Włoszech, a nie na Lubelszczyźnie.
Paryż, który powstał w Chinach

Na przedmieściach Hangzhou znajduje się Tianducheng – osiedle, które do złudzenia przypomina francuską stolicę. Znajdziemy tu replikę wieży Eiffla, szerokie bulwary i elegancką zabudowę inspirowaną paryską architekturą. Choć początkowo miejsce świeciło pustkami, dziś przyciąga turystów i fotografów zaciekawionych "europejskim klimatem" w Azji.
Londyn… w Szanghaju

Pozostajemy w Chinach. Na obrzeżach Szanghaju znajduje się Thames Town – miejsce, które wygląda jak przeniesione prosto z Wielkiej Brytanii. Ceglane domy, brukowane uliczki, czerwone budki telefoniczne i neogotycki kościół tworzą klimat typowego angielskiego miasteczka. Choć początkowo osiedle nie przyciągnęło wielu mieszkańców, szybko stało się popularnym miejscem spacerów, sesji ślubnych i zdjęć.
Holenderski klimat w Japonii

W Japonii, kraju znanym z dbałości o detale, powstał park tematyczny Huis Ten Bosch. To wierna rekonstrukcja holenderskiego miasteczka – z kanałami, wiatrakami i polami tulipanów. Każdy element został dopracowany tak, aby odwiedzający mogli poczuć się jak w Europie. Co ciekawe, miejsce to nie jest tylko atrakcją turystyczną, ale także przestrzenią wypoczynku dla mieszkańców.
Dziki Zachód… w Hiszpanii

Na pustyni Tabernas znajduje się Mini Hollywood – miasteczko rodem z amerykańskich westernów. To dawny plan filmowy, na którym kręcono kultowe produkcje. Dziś funkcjonuje jako park tematyczny, gdzie można zobaczyć pojedynki rewolwerowców czy przejechać się dyliżansem. Europejski krajobraz zamienia się tu w scenografię rodem z Arizony.
Dlaczego "fałszywe miasta" cieszą się popularnością?
Powstawanie takich miejsc wynika z kilku powodów. Po pierwsze – fascynacji innymi kulturami i chęci przeniesienia ich na własny grunt. Po drugie – marketingu i turystyki, bo "rzeczy znajome, ale inne" przyciąga uwagę. Wreszcie – globalizacji, która sprawia, że granice kulturowe coraz bardziej się zacierają.
Takie lokalizacje pozwalają podróżować nieco na skróty – oferują namiastkę dalekich krajów bez konieczności przekraczania granic. Dla wielu osób są też ciekawostką i okazją do zrobienia nieoczywistych zdjęć.
Wybierz się w podróż między rzeczywistością a iluzją
Miasta-imitacje to niezły kosmos. Możesz być w Polsce, a czuć się, jakbyś właśnie wysiadł z pociągu w Wenecji czy Paryżu. To trochę architektoniczny teatr, ale umówmy się – takie miejsca mają w sobie coś, co każe nam wyciągnąć telefon i robić zdjęcia. W końcu w podróżach chodzi o to, żeby się dziwić i zbierać wspomnienia, nawet jeśli "zagranica" jest tuż za rogiem.
A Ty co o tym myślisz – to genialny pomysł, czy trochę kicz?
